Rada Gminna Mielca działa od 150 lat. Jej rys historyczny przedstawił Józef Witek

Ostatnia sesja Rady Miejskiej rozpoczęła się od wystąpienia radnego Józefa Witka. Mielecki historyk przypominał, że 150 lat temu zaczęła działać Rada Gminna Mielca.

11 lutego 2017 r. mija 150 lat od chwili, kiedy po uchwaleniu przez Sejm Galicyjski ustawy o samorządzie gminnym (co stało się w 1866 r.) po raz pierwszy dużą niezależność i szerokie kompetencje otrzymała Rada Gminna Mielca. Był to zarazem koniec prywatnego miasta Mielca i początek, jak wówczas mówiono, „nowoczesnego samorządu miejskiego”.

Podstawowym zadaniem Rady było sprawowanie władzy uchwałodawczej i nadzorczej na terenie gminy miejskiej. Ustawa określała to w następujący sposób: „...Rada Gminna zastępuje gminę w wykonywaniu jej praw i obowiązków, wydaje w granicach ustawami oznaczonych imieniem gminy postanowienia obowiązujące i uchwala sposób ich wykonania. Ona jest władzą zwierzchnią gminy we wszystkich sprawach gminy, obowiązana strzec dobra gminy i starać się o zaspokojenie jej potrzeb...”

Mielec w roku 1867 był już miastem powiatowym, ale biednym i zaniedbanym. Liczył około 4 tysiące mieszkańców - katolików i Żydów. Życie koncentrowało się na rynku, gdzie handlowano i spotykano się na mniejszych czy większych spotkaniach. Po każdym targu na rynku panował nieopisany bałagan, który od czasu do czasu porządkowano. Wokół rynku stały domy murowano-drewniane (parter murowany, piętro drewniane) i drewniane, niektóre z podcieniami. W ogóle zabudowa miasta była drewniana, z małymi wyjątkami (kościół św. Mateusza, kaplica cmentarna nad Wisłoką, pozostałości po klasztorze trynitarzy, klasycystyczny dworek Suchorzewskich). Rynek i ulice były ledwie utwardzone, toteż po każdym deszczu błoto było wszechobecne. Na dodatek wszelkie chlapy (tak określano ścieki) wylewano, gdzie popadnie.

Działalność rozpoczęto 11 II 1867 r., upamiętniając to zapisem w księdze protokołów: „W imię Boże rozpoczęliśmy na dniu 11 i 12 Lutego 1867 r. pierwsze urzędowanie w miasteczku naszem, w obecności licznie zgromadzonych członków gminnych...” W tym dniu została wybrana Rada, złożona z 24 radnych (16 katolików i 8 Żydów) i 12 zastępców radnych. Z kolei Rada wybrała naczelnika gminy (burmistrza) Władysława Satkowskiego (właściciela apteki i realności miejskich), jego zastępcę – Józefa Kłosa (właściciela realności miejskich) oraz 5 asesorów. Stanowili oni Zwierzchność Gminną zajmującą się bieżącym zarządzaniem miastem. Kadencja Rady trwała 6 lat, ale po 3 latach następowała wymiana części radnych drogą wyborów uzupełniających.
Ponadto obie grupy radnych tworzyły odrębne Rady: Radę Gminną Chrześcijańską i Radę Gminną Izraelicką, których zadaniami były m.in.: załatwianie spraw właściwych tylko dla swojej społeczności oraz uzgadnianie jednolitego stanowiska na forum Rady Gminnej.

Uwolnienie się od feudalnej zależności od właścicieli miasta i powstanie nowoczesnego samorządu miejskiego powitano wielką uroczystością 21 III, na której program złożyły się: przyrzeczenie Zwierzchności Gminnej, nabożeństwo w kościele św. Mateusza i festyn z iluminacją.

„Z porankiem dnia 21 marca 1867 r. wystrzały z moździerzy zwiastowały uroczystość dnia tego – uroczystości złożenia przyrzeczenia na urząd naszej Zwierzchności Gminnej. Solenne nabożeństwo w kościele tutejszym poprzedziło festyn dnia tego z własnej inicjatywy obywateli tutejszych zapowiedzianego. Wieczorem oświetlono miasto nasze rzęsisto, wystawiono transparent na cześć Naczelnika Gminy i po spełnieniu toastów na cześć Najjaśniejszego Pana, Jego Excelencji Pana Namiestnika, Pana Naczelnika powiatowego i radnych miasta Mielca festyn zakończono”.

Było radośnie, ale następnego dnia powrócono do rzeczywistości. Rządzenie uwłaszczonym miastem z całym dobrodziejstwem inwentarza, a więc ogromem zadań i problemów, a przy tym bez jakichkolwiek środków finansowych, było początkowo przedsięwzięciem karkołomnym. Zdając sobie z tego sprawę naczelnik Władysław Satkowski na pierwszym posiedzeniu roboczym 24 marca wygłosił płomienny apel:

„Panowie! Rada nasza po raz pierwszy zebrana, jest tak młodą, jak niemowlę co dopiero w kolebkę złożone – lecz przystępujmy śmiało, szczerze i odważnie i z prawdziwym poświęceniem do dzieła, a z niemowlęcia powstanie mąż, któren z prac naszych świetność miastu naszemu przyniesie … zatem też Panowie! Śmiało do dzieła – śmiało do załatwiania najpierwszych spraw, które oto przedkładam.”

Na początek cała Zwierzchność Gminna zadeklarowała, że przynajmniej do końca 1867 r. będzie sprawować funkcje honorowo. Opłacani mieli być natomiast: sekretarz, 2 policjantów i 3 nocnych stróżów. Trzeba było także płacić czynsz za wynajmowanie lokalu na kancelarię.

Rada spotykała się na posiedzeniach przeciętnie raz w miesiącu. Przewodniczył jej burmistrz, a w przypadku jego nieobecności zastępca burmistrza. Posiedzenia odbywały się wieczorami. Już po kilku posiedzeniach pojawił się wniosek, aby karać radnych, którzy nie przychodzą na posiedzenia.

W pierwszym roku załatwiono mnóstwo spraw, m.in.: zorganizowano kancelarię miejską, areszt i siedzibę policjantów, wprowadzono różne formy opodatkowania, np. targowe dla przybywających z towarem na targi czy jarmarki, dodatki do podatku konsumpcyjnego od mięsa, od sprzedaży soli i od alkoholu. Postawiono budki dla piekarzy i masarzy oraz nałożono nań podatek. Na drodze licytacji wydzierżawiono na trzy lata grunty gminne i organizację jarmarków na rynku. Zakazano bezprawnego zabierania piasku z błonia, a następnie wprowadzono opłaty za piasek i glinę, wykopywane na gruntach miejskich. Wprowadzono opłaty za pasienie bydła rogatego na błoniach. Podjęto starania o odbudowanie cmentarza i kaplicy cmentarnej, bowiem niemal każda powódź podmywała ten teren. Do każdej inwestycji lub załatwienia trudnej sprawy powoływano komisje, np. powołano komisję do budowy szkoły. (Ostatecznie zbudowano w 1873 r. – dziś to Szkoła Podstawowa nr 2.), komisję do gospodarowania funduszem dla ubogich, do załatwienia wagi miejskiej i miar, do pilnowania budowy przystani na Wisłoce, a pod koniec roku – komisję do zbadania budżetu na rok 1868. Rozpoczęto energiczne starania o telegraf.  

W pierwszych latach funkcjonowania nowe władze Mielca podejmowały energiczne starania o zmianę wizerunku drewnianego i błotnistego miasteczka, zaniedbanego przez właścicieli i władze zaborcze. Niewielkie dochody nie pozwalały jednak na większe inwestycje, a zrealizowanie nawet podstawowych wydatków powodowało corocznie niedobór w budżecie miejskim. Pokrywano go z zaciąganych pożyczek, co tworzyło narastające zadłużenie miasta. Starano się też o uzyskanie pomocy finansowej od władz powiatowych. Na posiedzenia zapraszano starostę powiatowego i zapoznawano go z aktualnymi problemami środowiska. Wizyty starostów wydatnie pomogły wybudować w 1873 r. murowany budynek szkolny obok kościoła św. Mateusza. Wtedy też Rada przyznała staroście Eugeniuszowi Beneszkowi pierwszy tytuł „Honorowego Obywatela Miasta Mielca”.

Takie były początki działalności Rady. Czytając protokoły z tych posiedzeń nie sposób nie zauważyć, że radni chrześcijańscy i izraeliccy pracowali raczej zgodnie, co potwierdzają częste zapisy: „uchwalono jednogłośnie” i niezwykle rzadkie odrzucanie zgłoszonych wniosków.

A co działo się dalej?

Poza realizacją zadań własnych starano się o zapewnienie miastu lepszych warunków dla dalszego rozwoju, m.in. w 1882 r. wysłano do Lwowa delegację w sprawie poparcia budowy kolei z Tarnowa do Tarnobrzega, a od 1898 r. starano się o założenie gimnazjum. (Ostatecznie kolej zbudowano od Dębicy do Nadbrzezia koło Sandomierza w 1887 r., a gimnazjum powstało w 1905 r.) W tych sprawach współpracowano z samorządowymi władzami powiatu. Niemal regułą był wówczas udział starosty lub marszałka powiatu w posiedzeniach Rady.

Nie zapominano o dobrze wówczas widzianych poddańczych gestach wobec dworu austriackiego, np. 14 VIII 1900 r. odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady pod przewodnictwem zastępcy burmistrza Markusa Horowitza z okazji 70-lecia urodzin cesarza Franciszka Józefa I.

Rok 1900 zapisał się też w historii działalności Rady uchwaleniem budżetu bez niedoboru, a nawet niewielką nadwyżką 535 złr (dochody – 11 816 złr, rozchody – 11 281 złr) i odtąd uchwalano budżet zrównoważony. Aby to zrealizować, zaciągano kolejne pożyczki. Niestety, wielki pożar centralnej części drewnianego Mielca 6 IX 1900 r. strawił około trzy czwarte zabudowy i spowodował dodatkowe poważne wydatki. Z wielkiego nieszczęścia miasta wyciągnięto jednak pozytywne wnioski. W 1901 r. Rada Gminna postanowiła, że „...rynek, śródmieście, przyległe place i ulice mają być zbudowane z twardego materiału, tj. murowane i ogniotrwale kryte...”, a decyzję tę zatwierdził uchwałą Wydział Powiatowy w Mielcu w czerwcu 1901 r. Starano się też u Namiestnika Galicji o bezzwrotną zapomogę i ostatecznie otrzymano ją w wysokości 12 000 koron. Wkrótce spalone centrum miasta zaczęło się odbudowywać. Budowano też przy nowej ulicy Tadeusza Kościuszki, w kierunku do stacji kolejowej i w kierunku do Złotnik.

Równocześnie jednak ożywiona działalność inwestycyjna wywoływała żywe dyskusje na posiedzeniach Rady, a nawet wzajemne oskarżanie się. Zarzuty dotyczące złego nadzoru oraz podejrzenia o nadużycia i korupcję skłoniły marszałka powiatu mieleckiego Stefana Sękowskiego do sporządzenia wniosku do Namiestnictwa we Lwowie o rozwiązanie Rady Gminnej w Mielcu. Nie czując się winną, Rada protestowała, ale bez skutku. Po rozwiązaniu Rady od 21 VI 1901 r. administrowanie miastem przejął komisarz rządowy Adam Wagner, któremu pomagała Rada Doradcza.

Na początku czerwca 1903 r. przywrócono gminie autonomię i od 9 VI rozpoczęła działalność nowa Rada Gminna. „...burmistrz otwarł posiedzenie stosowną przemową i w duchu wdzięczności za przywróconą gminie autonomię wzniósł na cześć Najjaśniejszego Pana Cesarza Franciszka Józefa I okrzyk „Niech żyje”, który to okrzyk Rada z miejsc swoich powstawszy trzykrotnie powtórzyła”. Lata 1903-1914 charakteryzowały się dużą aktywnością Rady, zwłaszcza w zakresie inwestycji oświatowych i estetyzacji miasta. Wybudowano wówczas okazały gmach gimnazjum, bursę gimnazjalną i salę gimnastyczną, kanał oczyszczający na polach przy Górze Cyranowskiej. Brukowano ulice, szutrowano place, układano chodniki, sadzono drzewka. Dla realizacji tych zadań zaciągano kolejne pożyczki, powiększając i tak już olbrzymie zadłużenie miasta (w 1912 r. – około 300 000 koron). Sporo czasu na posiedzeniach Rady przeznaczano także na sprawy budownictwa indywidualnego, pomocy społecznej i zezwoleń na działalność lokali gastronomicznych, a zwłaszcza prowadzących sprzedaż alkoholu.
I wtedy wybuchła wojna...

Wybuch wojny światowej spowodował, że reskryptem Prezydium c.k. Namiestnictwa w Białej (ewakuowanego ze Lwowa) rozwiązano rady miejskie, w tym także Radę Gminną w Mielcu i 28 X 1914 r. przekazano obowiązki zarządcy miasta delegatowi rządowemu Władysławowi Zaczykowi.

Opracował Józef Witek

źródło: hej.mielec.pl