Co zrobi prezydent Andrzej Duda z propozycją reformy edukacji polskiej.

    We wrześniu 2016 r jako Stowarzyszenie „Nasz Mielec” pisaliśmy do minister edukacji pani Anny Zalewskiej;

    „Reforma jest potrzebna, bo na pewno słabością obecnego systemu jest szkolnictwo ponadgimnazjalne. Poza dyskusją, jako pozytywną zmianę należy przyjąć zwiększenie okresu nauki w liceach do 4 lat i do 5 lat w technikach. Podstawa programowa oraz ilość materiału do opanowania przez uczniów liceów ogólnokształcących w ciągu 3 lat powodowała coraz niższe oceny z matur lub masowe korepetycje z podstawowych przedmiotów. Podobnie, obecny system kształcenia zawodowego nie spełnia oczekiwań pracodawców i wymaga odgórnej korekty. Różnimy się natomiast w ocenie sytuacji na niższych poziomach nauczania i mamy inne propozycje niż MEN jeśli chodzi o szkoły podstawowe i gimnazja.

Gimnazja powinny pozostać, ich likwidacja spowoduje ogromnie zamieszanie, koszty społeczne i finansowe. Powtarzanie dzisiaj negatywnych opinii sprzed kilku lat o gimnazjach jest niezasadne, bo zostały tu wypracowane metody pracy wychowawczej z młodzieżą. Jednocześnie badania poważnych światowych instytucji potwierdzają, że polscy gimnazjaliści na tle swoich rówieśników osiągają dobre wyniki w nauce.

Najważniejszą grupą dzieci która wymaga szczególnej ochrony i bliskiego dostępu do obiektów są dzieci przedszkolne i dzieci szkół podstawowych. Od tego poziomu nauczania powinno się budować ustrój szkolny.”

     Na ostatniej Sesji Rady Miejskiej w Mielcu (29.12.2016r.) Prezydent Miasta przedstawił propozycję regulaminu rekrutowania dzieci do publicznych przedszkoli. Jaki to ma związek z planowaną reformą edukacji. Otóż ma, bo dzieci przedszkolne też doświadczą skutków proponowanego kształtu reformy.

Poprzedni rząd Platformy Obywatelskiej - PSL poprzez ustawy przeniósł dzieci 6- letnie z przedszkoli do szkół. Następnie wprowadził ustawę zobowiązującą samorządy do zapewnienia miejsc w przedszkolach sukcesywnie dla wszystkich chętnych dzieci: pięcioletnich, czteroletnich a od 1 września 2017 roku dla dzieci trzyletnich. Plan jako całość wyglądał dobrze bo tak jest w większości krajów Europy, ale oczywiście realizacja była fatalna. Minister Edukacji PO mając tak dużo czasu nie przygotowała odpowiednio szkół na dzieci 6- letnie, które potrzebowały świetlic po zajęciach, zmiany sposobu nauki przez nauczycieli po zmianie podstawy programowej - zabawa i nauka, itd. Pani minister nie słuchała nauczycieli, samorządowców ograniczała się głównie do kontroli czy klasa jest podzielona na dwie części. I stało się … sześciolatki wróciły do przedszkoli.

Ale ustawa zapewniająca miejsca dla wszystkich dzieci w przedszkolach obowiązuję i od września 2017 będzie ogromny problem z miejscami w przedszkolach . Jednocześnie nastała nowa Minister Edukacji i też nie słuchając ludzi przygotowanych do dyskusji na temat edukacji od września 2017r chce wprowadzić 8- klasowe szkoły podstawowe. Rodzice nie są świadomi co ich czeka a i z poziomu Warszawy mało widać .

Otóż, część przedszkoli obecnie wynajmuje sale w szkołach podstawowych dla dzieci sześcioletnich chodzących głównie do oddziałów 5 – godzinnych. W ten sposób można przyjąć do budynków przedszkoli więcej młodszych dzieci. Od września 2017 te sale zostaną przeznaczone dla klas siódmych „nowej” szkoły podstawowej a sześciolatki muszą wrócić do przedszkola i miejsc będzie mniej dla dzieci młodszych a chętnych dzieci więcej… . Co zrobi Prezydent Andrzej Duda… ?

 

 B.Bieniek „Nasz Mielec”